Są takie momenty, kiedy wydaje nam się, że do zmiany potrzebujemy jeszcze jednej książki. Jeszcze jednego szkolenia. Jeszcze jednej metody.
Sama długo tak myślałam.
Im więcej wiedziałam o emocjach, stresie i własnych schematach, tym bardziej wierzyłam, że rozwiązanie jest już bardzo blisko.
A jednak coś się nie zmieniało.
Wciąż zdarzało mi się działać z napięcia. Odpowiadać automatycznie. Odkładać odpoczynek „na później”. Mieć poczucie, że rozumiem siebie coraz lepiej, ale w codziennym życiu nadal funkcjonuję tak, jakby mój organizm nie dostał tej wiadomości.
Dopiero z czasem zrozumiałam coś, co dziś jest fundamentem BrainBalance.
Zmiana nie zaczyna się od większej motywacji.
Zaczyna się od stworzenia takich warunków, w których ciało i umysł przestają walczyć o przetrwanie.
Bo trudno podejmować dobre decyzje, kiedy cały organizm jest przekonany, że najpierw musi przetrwać kolejny dzień.
Dlatego nie chcę uczyć ludzi robić więcej.
Nie chcę dokładać kolejnych technik, list zadań ani sposobów na większą produktywność.
Chcę pomagać odzyskiwać kontakt ze sobą.
Wierzę, że kiedy wracamy do siebie, łatwiej zauważamy, czego naprawdę potrzebujemy. Łatwiej stawiamy granice. Łatwiej podejmujemy decyzje. Łatwiej odróżniamy to, co ważne, od tego, co tylko pilne.
Nie dlatego, że staliśmy się silniejsi.
Dlatego, że przestaliśmy działać wyłącznie z napięcia.
BrainBalance Journal powstał właśnie z tej potrzeby.
Nie znajdziesz tutaj gotowych recept na idealne życie.
Znajdziesz refleksje, wiedzę i praktyczne wskazówki, które pomogą Ci lepiej rozumieć siebie i budować zmianę bez utraty siebie.
Jeśli choć jedna myśl z tego miejsca sprawi, że zatrzymasz się na chwilę i spojrzysz na siebie z większą życzliwością, to ten Journal będzie spełniał swoją rolę.
Witaj.
Cieszę się, że tu jesteś.
Karolina
Komentarze
Prześlij komentarz